Nielegalny fotoradar w Niemczech – A3 między zjazdem Königsforst a węzłem Kolonia-Heumar.

Nielegalny fotoradar w Niemczech – A3 między zjazdem Königsforst a węzłem Kolonia-Heumar.

W Niemczech źle ustawiony fotoradar zrobił około 400 tys. zdjęć i wystawiono niesłusznie mandaty kierowcom na jednej z najbardziej obleganych dróg Europy. Teraz decyzją sądów większość z nich będzie anulowana lub redukowana.

Jak donosi rmf24.pl, fotoradar o którym mowa, jest ustawiony na autostradzie A3 między zjazdem Königsforst a węzłem Kolonia-Heumar. Ustawiono go tuż za remontowanym fragmentem drogi, gdzie obowiązywała już prędkość dopuszczalna 80 km/h. Tymczasem fotoradar robił zdjęcia po przekroczeniu 60 km/h. Co ciekawe, nieprawnie wystawione mandaty burmistrz Kolonii chciał pozostawić, pomimo wydanej przez sąd decyzji o ich unieważnieniu lub zredukowaniu kar. Dlaczego? Ponieważ to zbyt kłopotliwe przy ponad 1000 zdjęć dziennie. Ostatecznie trzeba będzie wykonać decyzję sądu, również za namową radnych.

Kierowcy, którzy dostali informację o przekroczeniu prędkości w tym miejscu, mogą się skonsultować z doradcą, na uruchomionej specjalnie infolinii pod numerem telefonu 0221/147–3003 lub mailowo na adres blitzer.a3@bezreg-koeln.nrw.de.

Jest to o tyle poważna sprawa, że wielu kierowców utraciło prawo jazdy przez zdjęcie wykonane przez to urządzenie. Dlatego można się spodziewać w najbliższym czasie fali pozwów o odszkodowania, z których każdy zostanie wygrany przez pozywającego. Zwłaszcza dotyczy to kierowców zawodowych. Drogę przetarł kierowca, któremu chciano odebrać prawo jazdy za prędkość 103 km/h w tym miejscu. Co prawda i tak ją przekroczył, ale nie na tyle, by tracić uprawnienia. Dopiero skierowanie sprawy do sądu wyjaśniło tę kwestię.

Dla władz lokalnych, sprawa ta jest o tyle smutna, że ów fotoradar był doskonałą maszynką do zarabiania pieniędzy. Budżet Kolonii wyniósł w zeszłym roku około 13 mln euro, tylko dzięki temu urządzeniu. Przekroczył dwukrotnie budżet z roku wcześniejszego. Jakoś nikt nie zwrócił na to uwagi, pomimo nagłego wzrostu liczby wykonanych zdjęć w tym miejscu. Teraz Niemcy będą szukać odpowiedzialnych za błąd urzędników.

Pod tym względem zdecydowanie „lepiej” wygląda to w Polsce. We wrześniu zeszłego roku portal brd24.pl ujawnił, że w systemie CANARD około 100 fotoradarów ze wszystkich 400 nie pracuje jak należy. Jednak robi to z korzyścią dla kierowców przekraczających dopuszczalną prędkość. Na niektórych ustawiono bowiem próg przekroczenia na 30 km/h, czyli zdjęcia dostawali tylko tacy, którzy w znaczącym stopniu łamali prawo.

Ta sytuacja wiązała się z przejęciem systemu fotoradarów przez CANARD i braku gotowości w obszarze kadry, która by to obsługiwała. W związku z tym, zrezygnowano z niskich przekroczeń prędkości i ustawiono wyższe limity, żeby zdjęć było mniej.

Źródło: rmf24.pl, brd24.pl

Dlaczego warto nam zaufać?

513
rozliczanych pracowników
159
obsługiwanych firm
100%
satysfakcji
14
lat doświadczenia

Nadchodzące wydarzenia
i ważne terminy

Nasza strona wykorzystuje pliki cookies oraz localStorage, są one potrzebne do prawidłowego działania więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close