+48 14 692 49 77; +48 733 339 337 kontakt@euroPiM.pl
 Graniczna 8A (I piętro) 33-100 Tarnów

Policja boi się własnych radarów

Po wyrokach podważających jakość policyjnych „suszarek” w Komendzie Głównej Policji powołano specjalny zespół. Ma on sprawdzić, wiarygodność używanych radarów.

W skład grupy wchodzą eksperci z zakresu ruchu drogowego, prewencji, kontroli i nadzoru. Postawiono im ambitne zadanie: przeanalizują, jakie były podstawy orzeczeń wydawanych przez sądy przyznające rację kierowcom, odmawiającym przyjęcia mandatów. Czy były to głównie błędy proceduralne (np. sposób zabezpieczenia materiałów dowodowych), czy może dotyczyły przestrzegania zasad wykorzystania urządzeń kontrolno-pomiarowych albo podważały jakość pracy radarów. Ten ostatni powód byłby dla policji najniebezpieczniejszy, bo w najgorszym scenariuszu mógłby doprowadzić do całkowitego rozkładu systemu radarowego. Do tej pory policja konsekwentnie twierdziła, że jej urządzenia mają wymagane zezwolenia i certyfikaty, pomiary są wiarygodne, a funkcjonariusze przeszkoleni. Powołanie analitycznej specgrupy można odbierać jako utratę pewności siebie.

Z kolei poseł PO Arkadiusz Marchewka pod koniec marca poinformował resort spraw wewnętrznych, że stosowane w radiowozach policyjnych urządzenia POLCAM PC2006 nie spełniają wymogów określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki z 17 lutego 2014 r. Na koniec ubiegłego roku policja dysponowała 261 takimi wideorejestratorami. – Zaznaczyć należy, że urządzenie to, będące prędkościomierzem kontrolnym, dokonuje pomiaru prędkości pojazdu w sposób pośredni na podstawie pomiaru prędkości pojazdu, w którym przyrząd ten jest zainstalowany. Z tego względu pomiar prędkości może być obarczony wieloma błędami – przekonuje poseł w piśmie do MSWiA. On również przywołał jeden z ostatnich wyroków sądowych – orzeczenie Sądu Rejonowego Katowice-Wschód z 24 stycznia 2018 r.

Obawy posłów

Posłowie Nowoczesnej nabrali wątpliwości co do popularnych mierników ręcznych Iskra-1, ich zdaniem niespełniających wymogów metrologicznych. – W przypadku miernika Iskra-1 nie ma żadnego elementu wskazującego, którego auta pomiar prędkości dotyczył – wskazują posłowie i dodają, że na tej podstawie kierowcy w prosty sposób mogą kwestionować, czy pomiar dotyczył rzeczywiście ich samochodu. Autorzy interpelacji, oprócz wyroku sądu w Siemianowicach Śląskich sprzed czterech lat (w którym umorzono sprawę kierowcy z Dąbrowy Górniczej), przypominają, że do KGP z prośbą o wycofanie rosyjskich radarów zwrócili się policyjni związkowcy.

W 2016 r. policja ujawniła 1,6 mln przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. W 11,8 tys. z nich kierowcy odmawiali przyjęcia mandatów, by w sądach bronić swoich racji. Uniewinnienia doczekało się jak na razie 87 osób.
(…) Przeciwko stosowaniu części urządzeń, np. popularnych radarów Iskra-1, buntują się nawet policyjni związkowcy. W sierpniu zeszłego roku ponownie zaapelowali do komendanta głównego o pilne ich wycofanie.

Więcej w Gazecie Prawnej